zbiornik
zbiornik


Historyjka 2013-04-25

Cicho uchyliła drzwi wejściowe i wślizgnęła się przez utworzoną szparę. Zdjęła buty, płaszcz powiesiła na wieszaku a torebkę zostawiła na stopniu schodów prowadzących na pierwsze piętro. Na palcach dotarła do salonu, gdy ujrzała swojego męża serce zabiło jej jak oszalałe. Artur leżał na kanapie ze szklanka whisky w dłoni. Obok sofy stało kilka opróżnionych butelek bo innych trunkach. To nie był ten sam Artur, którego poznała kilka lat temu. Kiedyś miał dłuższe włosy sięgające za ucho, lubiła je mierzwić, ale po ślubie ściął je, ponieważ uważał, że są mało eleganckie. Jego duże, niebieskie, wiecznie śmiejące się oczy stały się małymi kuleczkami osadzonymi głęboko w twarzy, otoczonymi wianuszkami zmarszczek i zniszczoną od alkoholu, stresu i papierosów skórą. Cicho wycofała się z pomieszczenia i pomaszerowała na górę zabierając ze sobą torebkę. Podążyła do sypialni gdzie zdjęła gustowną sukienkę i markową bieliznę. Założyła szlafrok, wzięła ze sobą dresy i ruszyła ku łazience. Tam oparła się o zlew i popatrzyła w lustro. Pomyślała: '' Nie jestem tą samą dziewczyna jaką byłam kilka lat temu''. Rozejrzała się po pomieszczeniu. Zmyła makijaż, wzięła prysznic i zeszła na dół, by przykryć męża kocem. Postanowiła, że ostatecznie rozliczy się z nim jutro. Zbliżyła się do kanapy i okryła narzutą męża. Ten drgnął, otworzył szeroko niebieskie oczy. Gdy zobaczył Lenę zatliły się w nich ogniki nienawiści. Zerwał się z sofy i popchnął żonę. Upadła na podłogę uderzając ręką o kant szklanej etażerki. Leżała nieruchomo słuchając słów ukochanego. Docierały one do niej jakby przez mgłę, bardzo niewyraźne, wręcz bełkotliwe. Mówił; 
-Chciałaś się mnie pozbyć! Taki jestem dla ciebie ważny. 
Lena zdenerwowała się tym, że mąż zrzuca cala winę na nią. Ostatkiem sił wstała. Była teraz oko w oko ze zdrajcą. 
-To ja jestem dla ciebie taka ważna, że zdradzasz mnie z byle kim. Widziałam dzisiaj jedną z takich co lubią bogatych panów- krzyczała, a łzy ciekły jej po policzkach. Wreszcie po tylu latach milczenia odważyła się powiedzieć co tak naprawdę czuje. 
Mężczyzna uniósł rękę w górę, by uderzy dziewczynę. Ta schyliła się łapiąc butelkę po koniaku. Zaczęła biec, by skryć się przed oprawcą. Znalazła się na podwórku, Artur wybiegł za nią. Złapał ją za ramiona i zaczął potrząsać. Lena by się bronić uderzyła partnera w głowę trzymaną w ręce butelką. Artur upadł a z czubka jego głowy zaczęła sączyć się krew. Po kilku chwilach na chodniku widoczna była stróżka czerwonej cieczy. Lena przerażona tym co się przed chwilą wydarzyło uklękła przy ukochanym i przepraszała go. Ten nic sobie nie robiąc z żałości kobiety spoliczkował ją. Dziewczyna wbiegła do domu złapała za telefon i zadzwoniła po pogotowie. Pomoc zjawiła się niemal natychmiast, ratownicy zabrali mężczyznę do szpitala. Lena przez kilka dni, podczas których mąż był na obserwacji, nie odwiedzała go. Po sześciu dniach nieobecności zmartwiona brakiem powrotu mężczyzny do domu wyruszyła do szpitala. Na miejscu dowiedziała się, że mimo długiego czasu rana się jeszcze nie zagoiła. Obrażenia nie były poważne, ale bardzo krwawiły. Okazało się, że Artur ma białaczkę. Zatroskana mężatka weszła do sali, w której obecnie przebywał mężczyzna. 
- Artur ja cię przepraszam, błagam, wybacz mi. Ja naprawdę nie chciałam zrobić ci krzywdy, ale ty tak rzuciłeś się na mnie... - zmartwiona zaczęła wywód. 
- Nic się nie stało. To ja powinienem klęczeć teraz przed tobą i błagać cię o wybaczenie, ale sama widzisz. . - pokazał dłonią aparaturę, do której był podłączony- nie wiem co we mnie wstąpiło. Jestem nienormalny. Daj mi jeszcze jedną szansę, ostatnią. 
Lena podeszła do łóżka chorego przytuliła go mocno a on złożył delikatny pocałunek na jej spierzchniętych ustach. Po długim milczeniu zaczęli rozmawiać o chorobie. Nastąpiła wtedy pewna sprzeczność, bo to Artur musiał pocieszać Lenę, a przecież zazwyczaj jest odwrotnie: to bliski pociesza chorego. Po kilkugodzinnej wizycie dziewczyna wyszła ze szpitala. Spacerując ulicą postanowiła pójść do kościoła i tam szukać nadziei.


Sobota 2013-04-25

To była sobota. Rano obudził mnie dźwięk smsa od Pawła. Pytał się czy przyniosę mu książki z wczoraj, gdyż nie było go w szkole. W sumie nie miałam nic ciekawego do zrobienia tego dnia więc umówiliśmy się na popołudnie. Paweł to jeden z moich najlepszych przyjaciół. Od zawsze trzymaliśmy się razem, mieszkaliśmy dość blisko siebie i często się widzieliśmy. Jest w moim typie, kiedyś nawet coś między nami było ale jakoś nic się z tego nie rozwinęło. Paweł to wysoki, przystojny blondyn z niebieskimi a właściwie granatowymi oczami. Jest wysportowany ponieważ regularnie trenuje. Mieszka tylko ze swoim starszym bratem. Oboje jesteśmy w II klasie LO. Jestem od niego niższa o głowę, mam duże brązowe oczy i czarne włosy. Jestem szczupła, bo trenuje taniec. Mam także jędrne, średniej wielkości piersi i mały krągły tyłek.
Czas do spotkania bardzo szybko minął, a właściwie musiałam już wychodzić. Szybko przebrałam się i ogarnęłam. Chwyciłam torbę i natychmiast wyszłam z domu. Tak się śpieszyłam, że zapomniałam zabrać parasola, bo wtedy bardzo padało. Do mieszkania Pawła nie jest daleko ale mimo tego dotarłam tam całkowicie przemoczona. Gdy tylko mnie zobaczył zaczął się śmiać, dał mi ręcznik i kazał iść do łazienki.
Po chwili przyszedł z ubraniami i kazał mi się w nie przebrać.
- Chyba żartujesz ? Ja mam to ubrać?- krzyknęłam z łazienki do niego.
- Nie masz wyboru. Przecież nie będziesz tu siedzieć cała mokra. - usłyszałam.
No dobra, ma rację. Wszystko miałam mokre, włącznie z bielizną. Jeszcze raz przejrzałam ciuchy, które mi przyniósł. Były tam spodenki, a nawet bokserki i koszulka jego ulubionego piłkarza. Dałam za wygraną. Na grzejniku rozwiesiłam swoje mokre ciuchy. Nie mogłam znaleźć suszarki, więc poszłam do kuchni w mokrych włosach. Na stole stała już gorąca herbata. Paweł uśmiechnął się, gdy mnie zobaczył. Jego wzrok zatrzymał się na moich nogach. No tak, specjalnie dał mi krótkie spodenki.
Wzięliśmy nasze herbaty i poszliśmy do jego pokoju. Włączyłam jakieś sex filmy i usiadłam na kanapie. Paweł dał mi koc i usiadł koło mnie. Po chwili położyłam swoją głowę na jego ramieniu.
- Ej, nie śpij. Może włączyć jakiś horror ?
- Dobra włącz.
Już przy pierwszej scenie zaczęłam się bać. Przytuliłam się do niego a on mnie objął. Spojrzał na mnie takim wzrokiem, że natychmiast poczułam na niego ochotę. Przyciągnęłam jego głowę i namiętnie go pocałowałam, jednak szybko się odsunęłam. Paweł był zdziwiony.
- Przepraszam. – wyszeptałam.
- Nie przepraszaj za coś czego oboje chcemy – powiedział i pocałował mnie czule.
Wstałam i usiadłam mu na kolanach. Całowaliśmy się bardzo namiętnie, wręcz wulgarnie. Poczułam jego ręce na moich pośladkach. Masował je i pieścił, a kiedy się nie sprzeciwiłam jego ręce powędrowały wyżej. Najpierw pieścił moje piersi przez bluzkę, lecz po chwili znalazły się pod nią, na moim brzuchu. Zmierzały coraz wyżej, dotknął moich piersi, masował je i delikatnie bawił się sutkami jednocześnie cały czas całując się ze mną.
- Bardzo ładnie wyglądasz w mojej koszulce, ale niestety muszę ją ściągnąć. – powiedział patrząc mi w oczy. Szybko rozebrał mnie z koszulki i zaczął mnie całować. Na początku w usta, potem po szyi i coraz niżej. Całował moje piersi, lizał sztywne sutki, sex fotki ssał je i przygryzał. Czułam że robie się coraz bardziej podniecona. Paweł pieścił teraz mój brzuch, zjeżdżał językiem coraz niżej, lecz w pewnym momencie wrócił do moich ust. Znów zaczęliśmy się całować, jedną rękę miał w moich włosach, natomiast druga błądziła po udach. Cały czas całując mnie wsunął mi dłoń pod spodenki. Masował moją myszkę przez bokserki. Kiedy zamruczałam włożył rękę pod bokserki. Jego usta kolejny raz znalazły się na moim brzuchu. Uniosłam lekko biodra aby mógł zsunąć mi spodenki. Zrobił to szybko, jednocześnie ściągając bokserki. Zbliżył swoje usta do mojej muszelki i zaczął ją całować. Lizał ją i ssał. Kreślił językiem kręgi wokół mojego czułego punktu. Zrobiło mi się gorąco i poczułam dreszcze. Przycisnęłam jego głowę do swojej cipki i wtedy nadszedł orgazm. Jęczałam, sex pokazy a Paweł nadal pieścił moją łechtaczkę. Wsuwał we mnie swój język, tak głęboko jak tylko mógł. Gdy już orgazm minął, obróciłam się tak aby Paweł był pode mną. Teraz ja ma nim siedziałam i go całowałam. Ręce włożyłam pod jego koszulkę i masowałam jego cudowną klatę i brzuch. Po chwili ściągnęłam jego koszulkę i zaczęłam przygryzać jego sutki. Jechałam językiem coraz niżej i niżej. Rozpinając rozporek poczułam, że jest już nieźle podniecony. Zsunęłam jego spodnie wraz z bokserkami i klęknęłam przed nim. Paweł miał się czym pochwalić, jego kolega był dość sporych rozmiarów. Wzięłam go do rączki i zaczęłam nią ruszać. Pocałowałam go i wzięłam do buzi. Pomagałam sobie rączką cały czas masując go. Paweł wplótł dłonie w moje włosy i zaczął rytmicznie ruszać moja głową. Miałam go w gardle, sprawiało mi to przyjemność. Kiedy Paweł zaczął jęczeć przyspieszyłam tempo, sex opowiadania po chwili wytrysnął. Jego sperma była nawet smaczna, grzecznie połknęłam wszystko. Usiadłam obok i przytuliłam się do niego. Oboje mieliśmy przyspieszone oddechy.
-Jesteś cudowna, wiesz? – zapytał całując mnie.
- A Ty jesteś jeszcze lepszy – powiedziałam, oddając pocałunek.


e-blogi.pl zymzym.info
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]